Szkodliwosc spoleczna

Szkodliwość społeczna takich sytuacji polega nie tylko na finansowej stronie zagadnienia. Wiąże się to również ze stwarzaniem złudnych nadziei najbliższemu otoczeniu pacjenta. Należy wobec tego rozważyć celowość podejmowania akcji reanimacyjnej w przypadkach, co do których wiadomo, że jest ona spóźniona albo nie wskazana. Warto zastanowić się, czy nie większa jest tragedia rodziny, która jest świadkiem częściowo skutecznej reanimacji i która później przez całe tygodnie, nawet wbrew wypowiedziom lekarzy, liczy na pozytywny wynik prowadzonego leczenia, niż gdyby świadomość straty dotarła w sposób bardziej naturalny. Dość często zdarza się, że gapie czy rodzina żądają od personelu medycznego "ożywiania" zwłok, ale nie może to stać się powodem do podejmowania akcji reanimacyjnych, które od razu nie mają szans powodzenia. Nie znaczy to jednak, że w ten sposób uniknie się reanimacji, które przywracając samoistne krążenie i oddychanie przywrócą świadomość. Tacy pacjenci będą się zdarzali bowiem w przypadkach, kiedy istnieją jakieś dane na to, że interwencja może nie być spóźniona, będzie się ją podejmowało, a dopiero efekty dadzą odpowiedź, czy było to słuszne. Ponieważ jest to problem coraz szerszy, a jednocześnie ze zrozumiałych względów powiązany z rozwojem transplantologii, koniecznością stało się ustalenie nowych kryteriów śmierci, uściślenie ich w oparciu o obecny poziom wiedzy medycznej. Tak narodziło się pojęcie śmierci mózgowej, tzn. oparcie kryteriów śmierci ustroju na objawach śmierci ośrodkowego układu nerwowego.

dentysta warszawa chirurgia plastyczna w ginekologii